Podsumowanie

Mera Peak góra magiczna.

To wyprawa, która zmienia ludzi. Treking prowadzi przez bardzo dzikie i puste rejony Himalajów. Podczas mojej wyprawy było załamanie pogody. Trafiłam na ulewne deszcze i szklaki zasypane śniegiem. Od samego początku los płatał mi masę figli. Najpierw chciałam w ogóle wylecieć, potem marzyłam o zobaczeniu i dotarciu do Lukli, następnie chciałam cało i zdrowo zejść spot przełęczy Zatrwa La. Marzyłam tylko o tym żeby było juz ciepło i sucho. Potem chciałam Mera Peak tylko zobaczyć zobaczyć. Następnie dojść do Khare, a potem w końcu poczułam,że szczyt jest w zasięgu moich możliwości- do dnia samego ataku szczytowego.

Stanęłam na szczycie. Jest to na pewno wydarzenie, które cos we mnie zmieniło. Zmieniła mnie cała droga. Bycie sam na sam z Himalajami. Zmaganie się ze swoimi myślami, które nie zawsze były wspierające i z własnymi słabościami.

Prawie 6,5 m to robi „COŚ” daje nowe możliwości i powoduje pewne nieodwracalne zmiany w sposobie myślenia 🙂

Treking na Mera Peak to podróż życia przez piękne dzikie Himalaje, ale też przez ciemne zakamarki własnego umysłu. To podróż bardzo duchowa. To łzy bólu i zmęczenia, ale tez łzy wielkiego szczęścia.

Na Mera Peak trzeba być gotowym.

Drogi czytelniku na pewno będziesz wiedział kiedy to nastąpi 🙂

 

Dziękuję brygadzie, która ze mną szła, dziękuję Meroway Adventure, szczególnie dziękuję Dewonowi, który wiedział co powiedzieć i jak mnie zmotywować do dalszej drogi.

Z całego serca dziękuję Mera Peak, że mnie wpuściła i pozwoliła odczuwać nieziemską radość jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłam.

Namaste „moja” góro 🙂

Dodaj komentarz