Przygotowania

Doposażenie:

Kurtka puchowa: Pajak Everest

Spodnie puchowe: Pajak Ghost Pants

Łapawice: Małachowski

Buty: La Sportiva G2 Evo (udało mi się kupić na OLX)

Śpiwór: Pajak Radical 12Z (z poprzedniej wyprawy)

Sprzęt jaki zamierzam wypożyczyć w Khare: raki, uprząż i dodatkowy śpiwór na nocleg w High Campie.

Jadąc na tak wysoką górę postanowiłam Himalajom podziękować za to, że mogę tam być.

Tym razem zrobiłam zbiórkę pieniążków na edukację małego nepalskiego chłopca- Pasnuriego

 

Opis zrzutki:

Nepal to zupełnie inny świat. Tam ludzie często walczą o przetrwanie. Jadąc do Nepalu chcę wyrazić wdzięczność za to że mogę podziwiać i zdobywać najwyższe góry świata. Chcę żeby moja droga była pomocą dla innych. Zwracam się do Was z prośbą o wsparcie dla małego Pasnuriego, którego mama jest ciężko chora a tata nie żyje. Chłopca zna mój nepalski przyjaciel. Jesteśmy w kontakcie z Lakpadiku- ciocią, która zajmuje się Pasnurim. Kwota jaką chcę zebrać to min. 6476 PLN czyli wysokość Mera Peak -góry jaką w tym roku będę próbowała zdobyć. Zbieramy na szkolę dla Pasnuriego i leczenie chorej mamy chłopca. W Nepalu szkoły są płatne. Miesięczne czesne to koszt ok 65 USD . Roczne utrzymanie Pasnuriegi i Furdiki to kwota ok 1200 USD

Całą zebrana kwotę zawiozę do Nepalu gdzie w pierwszej kolejności opłacimy z góry czesne za szkolę, następnie kupimy leki dla Furdiki a resztę przeznaczymy na utrzymanie Pasnuriego i jego mamy.

Udało się uzbierać ponad 12,5 tys zł.

Będziemy wypłacać rodzinie po 800 $ rocznie.

Kilka dni przed wyjazdem dopadły mnie dziwne zawroty głowy. Zaczęłam się zastanawiać czy to dobry pomysł z wyjazdem na taką wysokość. Ale zarówno laryngolog jak i neurolog powiedzieli jedz dziewczyno…. No to jade !!!

Wylot z Warszawy liniami Fly Dubai w godzinach wieczornych. Przesiadka w Dubaju. Do Warszawy dotarłam tego samego dnia rano -Pendolino. Na lotnisko odprowadziły mnie dzieci … już nie było takiego stresu i emocji jak za pierwszym razem :))

No to w drogę!!