Dzień15-19

Poniedziałek 10.11.2025- Piętek 14.11.2025

Ostatnie kilka dni spędzam w Katmandu. Są to dni błogiego lenistwa. Spotykam wielu wspaniałych ludzi. Madzia moja kochana współspaczaka z wyprawy wkoło Manaslu wraca wcześniej spod Everestu. Znowu zamieszkujemy w jednym pokoju. Odwiedzam brygadę, która wybiera się na Lobuche Peak- na wyprawę, na którą przez chwilę chciałam jechać. Odwiedzam po raz kolejny Matę. Codziennie spacerujemy po Tamelu i szalejemy z zakupami. Jemy mnóstwo pysznego jedzenia i pijemy kawę. Furdeni przynosi nam certyfikaty i pamiątkowe kubeczki z wyprawy. To jest naprawdę wspaniały, spokojny czas. Reset na jaki w pełni zasłużyłam.

W piątek 14 listopada nadchodzi dzień wylotu. Na lotnisku spotykam Hanię. Okazuje się, że leci tym samym połączeniem co ja. Cudownie, znowu nie muszę być sama na lotnisku w Dubaju 🙂

Himalaje machają mi na pożegnanie. Wrócę tu jeszcze !!!

Na lotnisku w Warszawie czekają na mnie dzieci z pysznym ciachem na powitanie. Dobrze jest wracać do domu 🙂

Dodaj komentarz